10 stycznia 2015

Na ten Nowy Rok

Miały być grafika, rękodzieło i domowe pielesze. No to tym razem grafika ;-)
Oto, co ostatnio pochłaniało mnie bez reszty (oprócz pracy). Spóźniony kalendarz dla dzieciaków i kalendarze dla dziadków, którzy tradycyjnie co roku dostają taki prezent z okazji swojego styczniowego święta - przy czym dzieciaki w bajkowej wersji, jak tutaj, a dziadkowie dodatkowo z kolażami zdjęć wnuków ;-)

 
Ciężko było spędzać 8 godzin w pracy przed komputerem i zasiadać do pracy również w domu, ale sama sobie jestem winna, bo obiecałam sobie robić miesiące na bieżąco... i jakoś przeleciało... Tym razem też sobie składam obietnicę, zobaczymy jak będzie... Mój mały 6-letni mądrala czekając na kalendarz (bo rok się zaczął i nie było już dni do skreślania w starym kalendarzu) dał mi dobrą radę: "Mama, a nie mogłabyś następnym razem zacząć robić kalendarz wcześniej?" No próbowałam, ale coś mi wypadło... ;-)

I jakoś też tak znowu wypadło, że od początku do końca (łącznie z bindowaniem) zrobiłam go sama. Zatęskniłam za introligatornią... ;-)

A Wy jakie prezenty szykujecie w imieniu swoich pociech z myślą o ich dziadkach?


3 stycznia 2015

Noworocznie i CBL

Dzisiaj chcę się pochwalić nagrodą, którą wygrałam w konkursie świątecznym w Skrzydlatej Chatce! Wspominałam o tym m.in. TUTAJ.

Wszystkim, którzy na mnie głosowali WIELKIE DZIĘKI! :-)
Jeszcze nigdy nie dostałam tylu cudnych prezentów pod choinkę, a cottonki były na mojej liście marzeń :-)



Nie lubię okresu poświątecznego... Po Nowym Roku zawsze czuję się tak, jakbym zaczynała wszystko od nowa, z czystą kartą - uczucie dziwne i niefajne. Odżywam dopiero na wiosnę, albo... w każdy słoneczny dzień.
Ostatnio permanentnie nie mam czasu - praca, robienie spóźnionego kalendarza dla dzieciaków (spóźnienie to coroczna "tradycja" ;-)) oraz... gry planszowe. To nasza rodzinna mania, lubię ten czas spędzony razem, choć często rozgrywki kończą się bekiem małych przegrywających. Ale nie należę do mam, które pozwalają dzieciom ciągle wygrywać - uczą się, że raz szczęście sprzyja, innym razem nie.
W tym roku Mikołaj chyba stwierdził, że byłam jednak choć trochę grzeczna ;-) Dostałam ukochaną grę, która kojarzy mi się z dzieciństwem, początkami dojrzewania i fascynacji filmami fantasy i grozy. Pierwszy raz w nią zagrałam ponad dwadzieścia lat temu, zanim jeszcze usłyszałam o "Hobbicie" i trylogii "Władca pierścieni", po których przepadłam całkowicie (a to z kolei zanim je zekranizowano :-)). Chyba nie trzeba wspominać, gdzie spędzałam jeden ze świątecznych wieczorów przez ostatnie 3 lata? ;-)

Teraz w przerwach między graniem w Farmera, Monopoly My Little Pony czy La Cucaracha dzieciaki patrzą jak grają rodzice i powoli wkraczają w świat Magii i Miecza.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...