7 listopada 2017

Kocykowe love, czyli miętowy kocyk w roli głównej

Uwielbiam koce, to kolejna moja słabość. A odkąd zaprzyjaźniłam się z szydełkiem, moje apetyty i ambicje wzrosły, chciałam mieć kocyk jedyny w swoim rodzaju, własnoręcznie wydziergany i wymarzony. Pierwszy swój kocyk zrobiłam w zeszłym roku i pokazałam go w poście Turkusowo mi, czyli granny squares. Przyzwyczaiłam się do tego, że wieczorem zasiadam na moim ulubionym miejscu w rogu kanapy i coś tam tworzę ręcznie, raz haftuję, innym razem dziergam kwadraciki (obecnie robię bombki, jeśli jesteście ciekawi, spodziewajcie się świątecznego spamu na moim profilu instagramowym). Kocyk długo powstawał (od maja), stopniowo rosła sterta szydełkowych kwadracików i zbliżała się jesień. Nadszedł czas łączenia kwadratów i chowania nitek, czego w tym wszystkim najbardziej nie lubię ;-) I oto i on, moje miętowe dzieło z chwostami (pierwotnie miały być frędzle, ale chwosty bardziej mi pasowały).

A teraz kilka danych technicznych:
- włóczka Gazzal kolor miętowy
- koc składa się z 121 kwadratów, ma wymiar około 110x110cm
- wzór można pobrać TUTAJ

Zaczęłam już robić blaszki świąteczne, bo w grudniu raczej nie będę już miała na to czasu. Powstała nowa wersja z cytatem "Jest taki dzień.." i wilk (na wiosnę mam zająca, teraz jest i wilk). Zapraszam do oglądania.

PS. Kiedyś pojawiła się w blogosferze kwestia postarzania doniczek ceramicznych. Widoczna na zdjęciach doniczka z azalią kupiona była na wiosnę, stała na balkonie, na deszczu i na słońcu i proszę jak pięknie się postarzała :-)















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...