8 marca 2015

Oswoić kącik do pracy

Zamiast kwiatków na Dzień Kobiet mam dla was trochę zdjęć, mam nadzieję inspirujących ;-) Dla mnie, mimo choróbska, ten dzień okazał się wyjątkowy, bo wygrałam swoje pierwsze candy, ale o tym jeszcze napiszę...

Dziś pokazuję mój kącik do pracy - i do relaksu jak by nie było ;-) Miejsce do pracy wykroiłam z kawałka sypialni i po przebudzeniu widzę właśnie ten kącik, więc tym bardziej miał wywoływać pozytywne odczucia i cieszyć oko ;-) Nie będę się wypowiadać na temat osób, które rozplanowały podział mieszkania, od razu widać, jak trudno coś sensownego wymyślić w miejscu za drzwiami (po przeciwnej stronie znajduje się zabudowana szafa). Ikeowski regał  i stolik idealnie wpasowały się wymiarami w to miejsce, choć trafiły tutaj zupełnie przypadkowo i tymczasowo. Marzył mi się sekretarzyk, ale stwierdziłam, że w moim przypadku sprawdzą się jedynie meble przystosowane do charakteru mojej pracy, a ja nie pracuję niestety na malutkim zgrabnym laptopie, który na sekretarzyku mógłby wyglądać nawet uroczo ;-) Tak więc w planach pozostaje wymiana stolika, a póki co mam namiastkę sekretarzyka, czyli mebel pełen szufladek, które teraz już czekają na zapełnienie i podpisanie :-)



Dawno marzyła mi się komoda biblioteczna - kto też o tym myślał wie, jak trudno zdobyć takie cudo w sensownej cenie. A ja nie byłabym sobą, gdybym nie włożyła w to trochę pracy ;-) Z malowania krzesła (które było na pierwszym miejscu jeśli chodzi o metamorfozę kącika do pracy) zostało mi trochę farb kredowych, które po prostu uwielbiam i za każdym razem zachwycam się nimi na nowo. Na pomalowanie regału wystarczyło mi po 100 ml farby jasnoszarej i grafitowej, a więc są niezwykle wydajne! Problemem było znalezienie odpowiednich uchwytów, z którymi dzielnie walczył mój M. Tabliczka z napisem w końcu trafiła na swoje miejsce (wcześniej zdobiła przedpokój). Nie wiem czy bluszczowi spasuje to miejsce, ale taki świeży akcent był mi tutaj potrzebny - tutaj w osłonce zrobionej dawno temu przeze mnie z papierowych rurek i zabejcowanej na kolor orzecha. Na zdjęciu również szydełkowa poszewka wykonana z babcinych kwadratów - moje pierwsze dzieło wykonane na szydełku zeszłego lata!

Wszystkiego najlepszego w Dniu Kobiet! :-)

21 komentarzy:

  1. Bardzo ale to bardzo przyjemny kącik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna przydasiowa komódka :) A jaka pojemna...
    Pomimo braku sekretarzyka wyszedł Ci bardzo kobiecy kącik.
    Znam ten ból z dużym komputerem - ja musiałam swój ulokować w dużym pokoju, bo służy całej rodzinie.
    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobitek również życzę :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :-)
      Jakoś nie kojarzę u Ciebie kącika z komputerem, coś przegapiłam?
      Trzeba sobie jakoś radzić, byleby to jakoś sensownie wyglądało ;-)

      Usuń
    2. Bo go skrzętnie omijam przy zdjęciach, tak jak i telewizor ;)

      Usuń
  3. Anetka! Przepiękna sprawa Ci wyszła! Uwielbiam takie mable..tyle różności można sobie tam powkładać..zdradź gdzie to dopadłaś! ;) Kącik do pracy masz świetny..każdy detal dopracowany..też tak lubię...ps. też mi chodził po głowie post o kąciku do pracy...;) POZRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję jeszcze go stopniowo dopracowywać ;-)
      Jasne że zdradzę, jeśli chcesz zdziałać coś takiego to śmiało! Jeśli chcesz coś mniejszego, to mogą być mini komódki, są np. w ikei, a coś większego jak moje to regał na CD z dokupionymi szufladkami (allegro: romar2gliwice), do tego uchwyty (http://rustykalneuchwyty.pl) no i farby kredowe (według uznania, można kierować się ceną, kolorystyką, etc). Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Rewelacyjna przeróbka! Podoba mi się wszystko: kolory tej komódki, przetarcia, no i tabliczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetarcia w pracy z farbami kredowymi to genialna sprawa - UWIELBIAM! I polecam ;-)

      Usuń
  5. Tworzysz takie piękne rzeczy, że chętnie się powymieniam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak mi słów! Ja pokazuję jakieś "firanki", a Ty takie cuda!
    Skąd wytrzasnęłaś taki szufladkowiec?? Cudo prawdziwe!
    Ale do kuchni na blat zagarnęłabym!
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firanka też bywa inspirująca :-)
      Co do komódki - chyba w miarę wyczerpująco wytłumaczyłam wyżej Edycie - działaj i pokazuj efekty! :-)

      Usuń
    2. Właśnie napisałam do wskazanego przez Ciebie sprzedawcy w sprawie komódki na wymiar. Widzę, że Twoja ma niestandardowe wymiary, których nie zauważyłam w obecnej ofercie sprzedawcy, więc zapytałam. Ja chciałabym taką komódkę w kuchni powiesić w ciągu szafek wiszących, zamiast dwóch półek, których z chęcią się pozbędę!

      Usuń
    3. Ależ ma! :-) 97x33x16cm, tylko na zdjęciu jest w pionie :-) Ale szufladki są kwadratowe, więc wystarczy odwrócić :-D

      Usuń
  7. Piękny kącik:). Jestem pod wrażeniem - komódka boska!
    Miłego dnia :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie! Tylko ja tak czy siak potrzebuję wymiaru 70 (wys.) x 60 cm. (szer.), żeby wielkościowo to szafek wiszących pasowała, a głębokość 20,5 cm. jest wystarczająca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten kącik robi przeogromne wrażenie, aż go zazdroszczę, jest super! :)

    Zapraszam do mnie na konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przytulny kącik do pracy :) Komódka jest świetna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Super jest! Mam pytanie odnośnie frontów szufladek, czymś zakryłaś dziurki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szufladki są po prostu włożone przodem do tyłu, tylko na jednym boku są dziurki :-)

      Usuń
    2. Genialne w swojej prostocie! :D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zostawienie komentarza!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...