Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty

17 października 2016

Do widzenia, do wiosny...

Ten wrześniowy dzień dostaliśmy w prezencie, jakby z góry było wiadomo, że to ostatnie spotkanie z Tatrami w tym roku. Kiedy obejrzycie zdjęcia, być może zrozumiecie, jak wielka będzie moja tęsknota w czasie kolejnych kilku miesięcy. Jedna z najpiękniejszych tras w Tatrach  - a czy w ogóle jakakolwiek trasa w Tatrach nie jest piękna? W każdym razie moja ulubiona: Ciemniak - Krzesanica - Małołączniak - Kondracka Kopa. Zwłaszcza pod koniec lata i jesienią. Nie chce się schodzić ze szczytów... W takim razie... do widzenia, do wiosny...!

Życie nie składa się tylko z sumy oddechów, lecz z chwil,
które zapierają nam dech w piersiach...























29 lipca 2016

Nie lubię Kasprowego...

Nie lubię Kasprowego. Za te tłumy na szczycie. Za chłopaka młodszego ode mnie, który narzeka, że kolejka nie wjeżdża na sam wierzchołek. Za panienki w sandałkach planujące "wyskoczyć" na Świnicę. Za pędzące echem w doliny krzyki turystów zza wschodniej granicy, czujących się w tym miejscy "jak pany". Za... ech! Całe szczęście, że to wszystko rekompensują te bajeczne widoki!

Do tej pory traktowałam Kasprowy Wierch jako szczyt pośredni na trasie, jednak na początku lipca był celem samym w sobie, ponieważ postanowiliśmy wytargać w Tatry syna. Dla niego był to najwyższy szczyt, jaki do tej pory zdobył.

Biorąc pod uwagę stopień trudności wspinaczki, mogę Wam polecić cztery rodzaje wycieczek zahaczających o Kasprowy Wierch. Żeby zorientować się, jak wygląda trasa, wystarczy zajrzeć na stronę mapa-turystyczna.pl, wpisać początek i koniec trasy, a następnie dodać punkty pośrednie jak niżej:

  • łatwa - Kuźnice - Dolina Jaworzynki - Hala Gąsienicowa - Murowaniec (tutaj można zboczyć kawałek ze szlaku i podziwiać Czarny Staw Gąsienicowy) - Kasprowy Wierch i zejście do Myślenickich Turni i dalej do Kuźnic;
  • średnia - Kuźnice - Hala Kondratowa - Kondracka Przełęcz i dalej szczytami na Kasprowy; zejście do wyboru: przez Myślenickie Turnie lub przez Halę Gąsienicową do Kuźnic;
  • trudna - początek jak przy trasie łatwej, potem Kasprowy - Świnica - Zawrat; zejście do wyboru: przez Halę Gąsienicową do Kuźnic lub do Doliny Pięciu Stawów;
  • najtrudniejsza - łączymy wycieczkę średnią i trudną ;-) (swego czasu pokonałam ten szlak i zakończyłam dzień wędrówki w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów i była to najpiękniejsza wycieczka w moim życiu);

Jak to zwykle w Tatrach bywa, pogoda bywa kapryśna. Przywitała nas tego dnia najpierw mżawką i chmurami, by po krótkim przystanku w Murowańcu zachęcić do dalszej wędrówki wyglądającym spoza chmur słońcem. Popołudnie było już cudownie słoneczne, co zresztą widać na zdjęciach. Mam nadzieję, że zachęcą Was one do zaplanowania wycieczki na Kasprowy :-)





















5 lipca 2015

Tatry ukochane...

Zanim pojawiły się dzieci, regularnie z moim M. łaziliśmy po okolicznych górach i robiliśmy wypady w Tatry. Potem wiadomo - człowiek zagoniony, zmęczony, problem z opieką nad maluchami... Ale tęskniłam za tym O-G-R-O-M-N-I-E. Pomysł na jednodniowy wypad narodził się spontanicznie - oglądaliśmy prognozę pogody na weekend, potem porozumiewawcze spojrzenia i hasło: "TATRY". Bałam się tylko, że gdzieś wyciągnę kopyta po drodze, bo jednak na taką wspinaczkę trzeba mieć dość dobrą kondycję. Taka wyprawa to nie tylko wielki wysiłek fizyczny, tutaj potrzeba samozaparcia, wiary we własne możliwości i optymizmu, koniecznie obowiązuje też zakaz narzekania, bo maruda potrafi zniszczyć cały zapał. Nieraz trzeba zaisnąć zęby i mimo bólu iść do przodu, bo przecież nikt nas na barana nie wyniesie. Ale nic tak nie podbudowuje człowieka jak świadomość, że oto szczyt, który zdawał się nie do zdobycia właśnie został zdobyty!

W sobotę wybraliśmy trasę: Dolina Chochołowska - Dolina Starorobociańska - Siwa Przełęcz - Gaborowa Przełęcz - Starorobociański Wierch - Kończysty Wierch - Trzydniowiański Wierch. Znacznie oszczędziliśmy czasu, przemierzając trasę Doliną Chochołowską do początku szlaku na rowerach (z powrotem również).

A Wy - chodzicie po górach? Przyznam szczerze, że najbardziej z tego wszystkiego nie znoszę schodzenia z gór, u mnie zawsze oznacza to ból kolan i masę odcisków. Ale mimo tego i zakwasów, które przypominają o sobie bez przerwy, nabrałam ochoty na jeszcze. A żebyście Wy nabrali ochoty na wycieczkę, wrzucam parę zdjęć :-)












Mapa: mapytatr.net





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...