Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz klockowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz klockowy. Pokaż wszystkie posty

18 grudnia 2016

Półka kuchenna w świątecznej odsłonie

Uwielbiam okres przedświąteczny i Święta, uwielbiam dekorować dom gałązkami jodły i modrzewia, szyszkami i... blaszkami (jakże by inaczej?). I kiedy dom pachnie piernikami, jak wczoraj - piekłam kolejną porcję pierniczków, ponieważ pierwszą dekorowały dzieciaki, a drugą dekoruję ja - upajam się tym zapachem, mogłabym piec je cały rok! Stąd właśnie wzięła się moja słabość do wszelakich kosmetyków o zapachu czekolady, piernika, pomarańczy i cynamonu.

W tym roku zamarzyła mi się biało - szaro - srebrna choinka i pod tym kątem udekorowałam też kuchenną półeczkę. Uwielbiam oglądać aranżacje świąteczne z czerwienią w roli głównej, ale uznałam, że to jednak nie moja bajka. Nie mówię nie, wszak gusty się zmieniają, może kiedyś i mnie się odmieni - na razie jednak obstaję przy stonowanych i naturalnych dekoracjach.

W tym roku w końcu udało mi się stworzyć wstążkowe bombki - którymi będę Was jeszcze męczyć w kolejnych postach. Są śliczne, przyjemnie się je tworzy i jest to ciekawa alternatywa dla tych wszystkich bombek "made in China", które zalewają rynek. Długo szukałam ciekawych bombek, żeby uzupełnić swoją kolekcję i nie znalazłam nic godnego uwagi - może źle szukam, ale naprawdę nic nie skradło mi serca. Nie ma to jak stary, dobry "handmade" ;-)












13 października 2016

Półka kuchenna, czyli Shelfie No.2

Pamiętacie, jak mówiłam, że brakuje mi półeczki w kuchni? Na kubeczki, na sezonowe dekoracje, na przydasie, na ozdobę...? Uśmiechnęło się do mnie szczęście w konkursie u Ady, akurat przy okazji remontu kuchni. Przyjechało to małe cudo, o wiele piękniejsze niż na zdjęciach i od razu poczułam przyjemne świerzbienie na myśl o tym, w jaki sposób ją udekoruję. Trochę się przy tym nagłowiłam, bo co tu zrobić, żeby nie korzystać z przedmiotów, które znalazły swoje miejsce w innych częściach mieszkania, dobrze się tam czują i komponują, i ani myślą o przeprowadzce. I w ostatnią sobotę, w przerwie meczu Polska - Dania, tuż po tym, jak wypiłam ostatnią kropelkę żurawinowego Redd'sa, znienacka mnie natchnęło. Aranżacja powstała w kilka minut, mojego zadowolenia nie popsuł nawet późniejszy samobój Glika ;-) Jak Wam się podoba?

Ada, dziękuję Ci bardzo, uśmiecham się dzięki Tobie ilekroć na nią patrzę.
Buziaki wielkie!















21 marca 2015

Metamorfoza listownika

Oswajanie kącika do pracy nadal trwa. Jakiś czas temu w Pepco dorwałam listownik - spodobał mi się jego kształt, ale już w momencie zakupu wiedziałam, że go przemaluję, bo jak dla mnie wyglądał zbyt grzecznie. Dla mnie musiał być bardziej sponiewierany ;-) Do malowania znowu użyłam farb kredowych - skoro jeszcze zostało, to trzeba je jakoś spożytkować, nie? Marzy mi się cały zestaw kolorystyczny, to dopiero bym zaszalała, ech!



Dzisiejsze światło zachęciło mnie do pstrykania fotek i wyszło ich całkiem sporo, zresztą sam obiekt był ciekawy do fotografowania. Nie ma jeszcze u mnie zbyt wielu akcentów wiosennych, zamiast króliczków nadal króluje Ruda pilnująca orzeszków. Ale jak by nie było - sam kolor kuchni wnosi u mnie sporo wiosennej energii, i to przez cały rok :-)

Kolejne posty na pewno już będą w klimatach wiosennych i wielkanocnych - zapraszam!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...