Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

11 października 2018

W jesiennych klimatach

Zrywam pajęczyny porastające bloga - niech to będą moje jesienne porządki połączone ze zmianą aranżacji z okazji powitania jesieni.

Dawno mnie tutaj nie było, ale wiecie jak jest - codzienne obowiązki, praca, wyjazdy, życiowe komplikacje. Czasem trudno znaleźć na wszystko czas, zdecydowanie częściej jestem na instagramie (@wydziwianki.rudej), bo tak jest szybciej. Ale nie przekreślam bloga. Zresztą po co mam pokazywać to samo - wnętrzarsko nic szczególnego się u mnie nie zmieniło, chociaż nadal przewija się kwestia wielkiego remontu, o którym przez ostatni czas nawet nie miałam kiedy pomyśleć.

Zdążyłam wydziergać sobie nowy kocyk - w sam raz na chłodne jesienne wieczory. Tradycyjne granny squares sztuk 63, kwadraty o wielkości 18x18cm, więc pled wyszedł spory. Ozdobiony 74 małymi chwostami dla ozdoby. I zastanawiam się, czym by tu znowu zająć ręce, brakuje mi szydełkowania ;-)

Koce powyciągane, świece i latarenki ustawione - witaj moja ulubiona poro roku!


















12 grudnia 2016

Święta w czerwieni i różu - kadry z domu Anity

Tak jak obiecałam, mam dla Was jeszcze kilka kadrów z domu Anity, w szczególności dla tych, którzy kochają czerwień na Święta. Anita przepięknie zaaranżowała swój nowy kredens (własnoręcznie przemalowany), który zwraca uwagę już od progu, ponieważ znajduje się dokładne na wprost drzwi wejściowych. Zresztą Anita ma w ogóle mnóstwo pomysłów na dekoracje, i to nie tylko świąteczne, inspiruje jak nikt i znajduje różne nowe i szalenie ciekawe zastosowania dla przedmiotów codziennego użytku. Nic dziwnego, że to właśnie u niej  pojawiły się świąteczne ozdoby w odcieniach różu, które zresztą idealnie wpasowały się w romantyczne klimaty pokoiku, pełniącego funkcje biblioteczki. Sami zobaczcie!















9 grudnia 2016

Świąteczne spotkanie blogerek

Wyobraź sobie dom, w którym już od progu czujesz się jak u siebie. Przytulny, ciepły, otwarty, pełen dobrej energii. Nietuzinkowy. Ręce dotykają przedmiotów, jakby chciały się upewnić, że wszystko jest namacalne, że to rzeczywistość. Wszystko ze sobą współgra. Wzrok sunie po kątach, kilkakrotnie gładzi te same rzeczy i nie może zaprzestać tej wędrówki. "Magiczny" - to słowo, które od razu się nasuwa i wypiera inne. Tym bardziej w tym przedświątecznym okresie, pełnym radości i oczekiwania...

Taki właśnie jest dom Anity, pełnej charyzmy, ciepłej, otwartej, energicznej babeczki, która po raz kolejny (trzeci!) zorganizowała u siebie spotkanie blogerek.  Dopiero za trzecim razem udało nam się spotkać, już nic nie stało na przeszkodzie! Dzięki niej poznałam również kilka fantastycznych dziewczyn - niektóre z nich znałam wcześniej z wirtualnego świata, a inne miałam okazję dopiero poznać.

Dla mnie to było nie lada wyzwanie - podróż przez pół Polski. Właściwie ja jedyna przyjechałam z tak daleka (i tutaj im zazdroszczę, że mieszkają niedaleko siebie i mogą spotykać się częściej!) Anita przygarnęła mnie pod swój dach na trzy dni i dzięki temu miałam okazję ją lepiej poznać. Nie wiem, czy byłoby to możliwe tylko w dniu spotkania, bo tyle się działo, oj działo się...!

Najpierw przygotowałyśmy z Anitą aranżacje świąteczne z wykorzystaniem dekoracji przygotowanych przez sponsorów spotkania. Następny dzień upłynął nam na długich rozmowach, śmiechu, jedzeniu i oczywiście pstrykaniu fotek! (tutaj byłam w swoim żywiole ;-)). Dziewczyny poprzywoziły słodkości - pierniki i pierniczki, szyszki i orzeszki, babeczki i ślimaczki cynamonowe, a ciasto porzeczkowe Renatki z miejsca stało się jednym z moich najulubieńszych. Agnieszka zaserwowała nam dodatkowo przystawki w postaci sushi, buraccio i tortilli, i zrobiła przepyszną pizzę. To był naprawdę dzień pełen wrażeń i tak naprawdę do tej pory jeszcze nie ochłonęłam. Bardzo się cieszę, że moje wyobrażenia nie rozminęły się z rzeczywistością. To cudowne przeżycie poznać tyle cudownych osób!

Dziękuję Ci Anitko! :-)

Zapraszam Was na obejrzenie kilku kadrów aranżacji świątecznej w stylu skandynawskim. Ponieważ dom Anity to kopalnia inspiracji, a ja z kolei napstrykałam sporo zdjęć, więc spodziewajcie się jeszcze jednego postu - z inspiracjami świątecznymi w kolorach czerwonym i... różowym! :-)














Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej kadrów z tego spotkania, zajrzyjcie koniecznie na poniższe blogi i profile instagramowe, a zwłaszcza na profil organizatorki imprezy, Anitki.

Sylwia sylwiaaali
Agnieszka gaskawdomu
Monika moniabaum
Sponsorami spotkania u Anitki byli:

25 listopada 2016

Kochany Święty Mikołaju...

Kochany Święty Mikołaju... Nie obrażę się (wprost przeciwnie!), jeśli wśród prezentów pod choinką znajdę same książki (o ile oczywiście zasłużyłam na cokolwiek :-P). A jeśli jeszcze zostanie Ci trochę drobniaków, rzuć okiem na pozostałe pozycje z mojej listy marzeń ;-) Może jeszcze zdążysz załapać się na słynny Black Friday!

A czy Wy tworzycie swoje listy życzeń? Ja już przekonałam się, że to fajny sposób na podpowiedź dla naszych bliskich, co nam się podoba i jaki prezent sprawi nam ogromną radość. Zerknijcie na moje zestawienie - wpadło Wam coś w oko?




1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11


1,11. Po lekturze "Drogi" Cormaca McCarthy'ego i "Bastionu" Stephena Kinga "Łabędzi Śpiew" to kolejna książka o postapokaliptycznym świecie, którą chciałabym przeczytać. Pozostałych też jestem bardzo ciekawa i jak do tej pory bezskutecznie polowałam na nie w bibliotece.

2. Ten wieszak jest po prostu uroczy i sądzę, że fajnie wyglądałby w mojej odświeżonej kuchni.

3. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, że motyw gwiazdy jest mi szczególnie bliski? Brakuje mi podręcznej tacy w sypialni, a trzeba przyznać że ta gwiazdka równie dobrze spełni rolę dekoracji.

4. Jako maniaczka wszelakich świeczników i latarenek oraz klimatów vintage nie potrafię przejść obojętnie obok takiego zestawu. Piękne!

5. Deska pełniąca funkcję tacy? Czemu nie? Kolejna kandydatura na sypialnianą podręczną tacę.

6. Bardzo lubię bluzki z motywem zwierzęcym. Jedna z moich najulubieńszych, z motywem sowy, była już prana milion razy i nie wiem co zrobię, jak kiedyś rozleci mi się w rękach. Sarenka urocza - czekam jeszcze na taką z motywem jelonka lub wiewiórki do kompletu. Chyba rozmiar L będzie ok ;-)

7. Ib Laursen to jedna z moich ulubionych marek. A poz tym.. patrz punkt 4.

8. Filiżanki typu "Jumbo" o pojemności 430ml należą do moich ulubionych, mam już podobne z tej samej firmy ("Family...") i chętnie przygarnęłabym inne do mojej kolekcji. Duża filiżanka to dużo herbatki wypijanej przy książce w długie zimowe wieczory.

9. Zestaw, który po prostu musi się u mnie pojawić zimą. Uwielbiam ten pachnący cynamonem zestaw! Trudno go u nas dostać w sklepach, co jest dla mnie dziwne, bo przecież to polska firma...

10. Na zabawki, na apaszki, jako osłonki na doniczki... House Doctor to moja kolejna ulubiona marka, posiadam inne kosze tego typu i jestem z nich bardzo zadowolona. Już od dawna szukam dla nich miejsca.





27 listopada 2015

List do Mikołaja i Black Friday

Kochany Święty Mikołaju... List do Mikołaja ułatwia sprawę, każdy powinien taki napisać, żeby później uniknąć rozczarowania przy rozpakowywaniu prezentów. Co prawda mi się to nie zdarzyło, ale na wszelki wypadek przygotowałam małą podpowiedź. No dobra, aż taka grzeczna nie byłam, ale jakby coś z tej listy do mnie trafiło, to będę przeszczęśliwa ;-)

Mam nadzieję, że zainspiruję Was tym zestawieniem i przyjdą Wam do głowy propozycje idealne dla Waszych najbliższych :-) Przy okazji warto skorzystać z promocji, ponieważ dzisiaj jest słynny Black Friday!

No to jedziemy z tym tematem:



1. Gra "Magia i miecz" - dodatek lub rozszerzenie do wersji podstawowej. Dla mnie najlepsza gra planszowa EVER. Wiek graczy to 12+, tymczasem z powodzeniem gra w nią od 6 roku życia mój syn. Mam nadzieję, że w okresie świątecznym rozegramy choć jedną partię we dwójkę z moim M. przy lampce Martini ;-)

2. Zestaw do haftu - akurat ten ostatnio najbardziej mi się spodobał. W zestawie mulina i kanwa, więc nic tylko nawlec igłę i zabrać się do pracy...

3. Kubek termiczny, najchętniej Krasilnikoff - nie cierpię przemieszczać się z miejsca na miejsce samochodem, gorąca kawa w ślicznym kubeczku umili mi czas podróży.

4. Gra na PC Tomb Raider - uwielbiam! Idealny prezent dla niskociśnieniowca - obudzi lepiej niż kawa. Połączenie tych dwóch jest mocno ryzykowne, może się skończyć krótkotrwałą bezsennością ;-) 

5. Kolczyki gwiazdki Pandora - motyw gwiazdki jest nadal moim ulubionym, a kolczyki to najczęściej jedyna biżuteria, jaką noszę.

6. Gazetnik od Marty z Domku przy Lesie - idealny na moje czasopisma wnętrzarskie, które nie mieszczą się w starym gazetniku (zdjęcie: mylittlehomemypassion.pl).



7. Patera Ib Laursen biała - przymierzam się do niej od dawna i na przymiarkach się kończy...

8. Kubki Ib Laursen - kolejne do kolekcji :-)

9. Śliwki w czekoladzie, może być Krakowski Kredens, chociaż nie pogardzę żadnymi. Jako zamiennik mogą być wiśnie w czekoladzie - czasem trzeba sobie pozwolić na słodką rozpustę.

10. Domki Walther & Co. - ciągle niespełnione marzenie!

11. Pudełko szklane Black Cube od Agnetha Home - idealne do sezonowych aranżacji albo żeby wszystkie tealighty mieć pod ręką (rozmiar średni preferowany).

12. Książka - żeby nie być statystycznym Polakiem ;-) Staram się wyrobić dobry nawyk i codziennie wygospodarować trochę czasu na przeczytanie choćby paru stron. Wielkie wyzwanie, bo lubię czytać wieczorami w łóżku, kiedy już panuje względny spokój w całym domu, tymczasem zetknięcie z poduszką powoduje nagły przypływ senności. Chyba że akcja jest wartka. Thrillery i horrory mile widziane, zwłaszcza w wydaniu Kinga.

Jak widać moja lista jest mocno urozmaicona :-)

Czy coś z tej listy przypadło Wam do gustu? Ciekawa jestem, czy wśród czytelników bloga znajdą się na przykład miłośnicy gier lub horrorów :-)





26 listopada 2015

Pokój dziecięcy czarno-biały z żółtymi i czerwonymi dodatkami

Zamiast tematów świątecznych, które zaczynają pojawiać się na blogach, u mnie kolejny remont. Zwariowałam w tym roku z tymi remontami, ale tak to jest, jak odkłada się takie rzeczy z miesiąca na miesiąc i z roku na rok.

Pokój dzieci był od dawna na liście, od momentu, kiedy trzeba było zamienić łóżeczko córki na coś większego (czyli wieki temu), a potem do tego doszło przygotowanie kącika z biurkiem dla syna, który w tym roku poszedł do pierwszej klasy. Do tej pory zmiany w pokoju dziecięcym polegały głównie na przestawianiu mebli lub zamianie jednych mebli na inne. Zamiast łóżka i łóżeczka wstawiliśmy łóżko piętrowe, zamiast małego stoliczka z serii Mammut pojawił się podwójny stół w roli biurka, już z myślą o stanowisku do pracy dla córki. I tylko zabawek nie ubyło, wręcz przeciwnie; dzieciaki podrosły, a w koszykach jeszcze zajmowały miejsce grzechotki i sortery, że nie wspomnę o maskotkach, które tylko kurzyły się na półkach. Najpierw usiadłam i przygotowałam tablicę inspiracji poniżej. Potem pokazałam synkowi... łudząc się, że potrafi sobie to wszystko zwizualizować ;-) Cóż, trzeba było do obrazu dołączyć legendę ;-)


Kompilacja zawiera przedmioty, które już posiadamy, część zresztą zrobiłam sama (kosz na piłki, krzesła, girlanda z materiału, lampka-gwiazdka, obrazki, blaszki, łapacz snów) oraz to, co jeszcze widzielibyśmy w tym pokoju. Na pewno konieczna jest zmiana koloru ścian, a dodatki w kolorach żółtym i czerwonym będą motywem przewodnim. Nie łudzę się, że uda mi się tak bardzo ograniczyć kolorystykę, w końcu mam córkę, która uwielbia różowy kolor. Ani że pozbędę się rzeczy, które zajmują sporo miejsca, za to moje dzieci je lubią i nadal się nimi bawią - za to postaram się sprawić, żeby tak bardzo nie rzucały się w oczy. Najważniejszą rzeczą jednak jest to, żeby remont przeprowadzić jak najmniejszym kosztem.

I jeszcze garść inspiracji...


roomor.blogspot.com | themodernbaby.co.uk

thebooandtheboy.com | thelittledesigncorner.com

thebooandtheboy.com

ministyleblog.com | room-to-bloom.com

mommo-design.blogspot.it

myscandinavianhome.blogspot.se | 2  thelittledesigncorner.com

@mittlillehjerte on Instagram

nalleshouse.com | veryrosenberry.com

nowmeandmartha.blogspot.com | boginieprzymaszynie.blogspot.com

mommo-design.blogspot.it






10 września 2015

Beton mam na myśli...

Już na początku lata nieśmiało zaplanowałam sobie remont dużego pokoju (tudzież salonu) na wrzesień - dzieciaki pójdą do szkoły/przedszkola, nie będą plątać się pod nogami i roznosić kurzu po całym domu. A przydałoby się malowanie, bo ostatnie przypadło na ciążowe wicie gniazda, czyli - nie uwierzycie - 5 lat temu! Tylko jak tu się brać za malowanie, kiedy przy takiej marnej pogodzie wszystko będzie schnąć trzy razy dłużej?

Zaraz po przeprowadzce 8 lat temu nasz duży pokój przemalowaliśmy na szaro, a później, kiedy szarość zaczęła być coraz bardziej doceniana... rozświetliliśmy pokój farbą w ciepłym, żółtym odcieniu. Różnica była ogromna, zrobiło się przytulniej, jaśniej, jakby słońce przez przerwy zaglądało nam w okna. Nie narzekam, lubię żółty, zresztą nie ma chyba koloru, którego bym nie lubiła, ale... już mi się znudziło. Chciałabym czegoś nowego, żeby było jasno i z pazurem, może trochę surowo, ale z dodatkami, dzięki którym wnętrze będzie bardziej przytulne.

Myślę o betonowej ścianie - nie wiem jeszcze, z jakich materiałów skorzystam, ale jeśli się tego podejmę, na pewno wszystko Wam zrelacjonuję ;-) Nie jestem jeszcze pewna, czy wezmę do tego fachowca, czy spróbuję sama, w końcu to ma być beton i wszelkie niedoróbki są mile widziane :-) Zachowam orzechowy kolor mebli, ale myślę o postarzeniu listew przypodłogowych i okalających drzwi. Nie znalazłam zbyt wielu zdjęć oddających moje wyobrażenia, ale myślę, że połączenie drewna w ciepłym odcieniu orzecha i zimnego szarego betonu powinno prezentować się ciekawie. Jak sądzicie? Ale czy w ogóle zabiorę się do tego tej jesieni...? Póki co, zapraszam do obejrzenia moich inspiracji!







  





Źródło zdjęć (o ile nie napisałam inaczej): Pinterest

A tutaj duży pokój czekający na zmiany.









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...