Jak już wiecie, wszystko co tworzę, wynika w pewnym sensie z potrzeby. Jeśli jakiś pomysł zakiełkuje w mojej głowie, zastanawiam się najpierw, czy jestem w stanie coś takiego zrobić sama. I zwykle to robię ;-) Czasem tylko pewne rzeczy muszą poczekać, aż do tego dojrzeję. I tak było w przypadku pewnego pudełka, które miało stać się przyborem na nici. Miało mieć fajną grafikę i organizer do igieł, które wiecznie gdzieś się zapodziewały. Mój patent nie jest zbyt skomplikowany, wystarczył mi do tego arkusz filcu, który umocowałam za pomocą taśmy dwustronnej. Ot, taki drobiazg, dzięki któremu szycie stało się przyjemniejsze :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
27 lutego 2018
10 kwietnia 2017
Pisanki, zajączki i świecznik adwentowy w nowej roli
W Wielkanoc nie szaleję z dekoracjami tak jak w Boże Narodzenie. Można powiedzieć, że na wiosnę rządzi u mnie minimalizm ;-) Wystarcza mi kilka gałązek z drzewek owocowych czy bazi, motyw króliczka i parę własnoręcznie zdobionych jajek.
Od dawna przymierzałam się do zrobienia czarno-białych dekoracyjnych jajek w stylu vintage (kolorowe jajka decoupage pokazywałam TUTAJ, a zeszłoroczne dekoracje możecie obejrzeć TUTAJ). W tym roku do wykonania wielkanocnego stroika postanowiłam wykorzystać świecznik adwentowy - trochę mchu, plasteliny, piórka i jajeczka z napisem EASTER wbite na wykałaczkę - po angielsku, bo słowo WIELKANOC ma za dużo liter jak na gabaryty świecznika ;-) Pozostałe jajka ozdobiłam tasiemkami. Oczywiście musiała pojawić się jakaś moja blaszka - nie namyślając się długo wykorzystałam motyw zajączka.
Co tu dużo gadać - zapraszam do obejrzenia zdjęć :-)
Życzę wszystkim radosnej Wielkanocy :-)
28 października 2016
Deski kuchenne
Czasem tak mnie nachodzi, że sięgam po blok i rysuję.. o ile gryzmolenie długopisem można tak nazwać. Nabrałam wprawy w tej dziedzinie przez cztery lata liceum podczas wielu nudnych lekcji. Dla mnie to idealny przyrząd do rysowania, być może zostało mi tak z przyzwyczajenia? Choć przydałoby się korzystać z bardziej nowoczesnych metod, nie mogę się przyzwyczaić do tableta graficznego, taka tradycjonalistka ze mnie.
Tym razem wymyśliłam sobie deseczkę z ziołami. Mam słabość do deseczek, lubię je robić i zmieniać w zależności od mojego widzimisię. Są ważnym elementem dekoracyjnym w mojej kuchni, obok pięknie wysłużonych, porysowanych, naturalnych desek do krojenia używanych na co dzień. Z czarno-białych deseczek pojawiły się już wcześniej: przelicznik kulinarny oraz przepis na cały rok. Mam kilka pomysłów na kolejne, ze stałą częstotliwością pojawiają się te pomysły w mojej głowie i domagają się, żeby ujrzeć światło dzienne. Ale czasem tak trudno się do tego zabrać, kiedy ręce są pełne roboty i nie ma kiedy...
22 sierpnia 2016
Małe czystki, czyli domowa wyprzedaż
Tak jak zapowiadałam na IG, przygotowałam małą domową wyprzedaż. Poniżej mała zajawka tego, co możecie tam znaleźć. Jak to w życiu bywa, część rzeczy już mi się opatrzyła, więc z wielką chęcią poszukam dla nich innego domku. A przy okazji być może uzbieram na coś z mojej urodzinowej wishlisty ;-)
Etykiety:
decoupage,
deska kuchenna,
haft krzyżykowy,
Ib Laursen,
listownik,
serce,
serduszko z napisem,
shabby,
szydełko,
ściereczka kuchenna,
vintage,
wyprzedaż
7 marca 2016
Skrzynka na lekarstwa
Jeśli chodzi o chorowanie, sezon zima 2015/2016 jest dla nas najgorszy od lat. Tłumaczę to sobie tym, że mamy zbyt krótkie i zbyt ciepłe zimy, a przez to wszelkie wirusy mnożą się na potęgę. Niestety, wina leży też po mojej stronie, bo odpuściłam sobie ostatnie szczepienie. Bo się szczepimy, a i tak chorujemy. Bo nie wiadomo, czy to faktycznie coś daje... Bo zaszczepić całą rodzinkę to niemały wydatek... A jednak teraz widzę różnicę w tym chorowaniu, które teraz jest częste, z wysoką gorączką i antybiotykiem. Ratujemy się, czym się da, pod ręką musi być tran i witamina D. Do tego leki na alergie, kropelki, etc... Musi być wszystko na wierzchu, bo inaczej o tym zapominam. Problemem zawsze było to, jak to wszystko ogarnąć, stąd pomysł na pojemnik, który pomieściłby wszystkie te lekarstwa i jeszcze jakoś wyglądał. A żeby było ciekawiej, zrobiłam dwustronny ;-) Która wersja bardziej Wam się podoba?
Zdrówka życzę i pozdrawiam!
29 lutego 2016
Kuferek retro z aniołkami
Na początek dziękuję za Wasze przemiłe komentarze dotyczące ostatniego kuferka. I moich umiejętności ;-) Trzeba się trochę pomęczyć, żeby uzyskać taki efekt, przyda się do tego trochę wiedzy i preparatów, jednak nie uważam się za eksperta, co najwyżej reprezentuję poziom średniozaawansowany.
Nadal pochłania mnie decoupage, jednak staram się szybko skończyć to co zaczęłam i to co miałam w planach, bo kroi się większa robota, więc na pewno nie będę się nudzić. Na remont czeka kolejne pomieszczenie - mój mąż już ostentacyjnie zmienia temat, kiedy rozmowa zahacza o remonty ;-)
Prezentowany kuferek miał nawiązywać do kuferka retro, który zrobiłam już jakiś czas temu, a pokazywałam TUTAJ. Jak widać, takie klimaty najbardziej mnie pociągają. Zostawiam Was ze zdjęciami - miłego oglądania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































