Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl rustykalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl rustykalny. Pokaż wszystkie posty

11 października 2018

W jesiennych klimatach

Zrywam pajęczyny porastające bloga - niech to będą moje jesienne porządki połączone ze zmianą aranżacji z okazji powitania jesieni.

Dawno mnie tutaj nie było, ale wiecie jak jest - codzienne obowiązki, praca, wyjazdy, życiowe komplikacje. Czasem trudno znaleźć na wszystko czas, zdecydowanie częściej jestem na instagramie (@wydziwianki.rudej), bo tak jest szybciej. Ale nie przekreślam bloga. Zresztą po co mam pokazywać to samo - wnętrzarsko nic szczególnego się u mnie nie zmieniło, chociaż nadal przewija się kwestia wielkiego remontu, o którym przez ostatni czas nawet nie miałam kiedy pomyśleć.

Zdążyłam wydziergać sobie nowy kocyk - w sam raz na chłodne jesienne wieczory. Tradycyjne granny squares sztuk 63, kwadraty o wielkości 18x18cm, więc pled wyszedł spory. Ozdobiony 74 małymi chwostami dla ozdoby. I zastanawiam się, czym by tu znowu zająć ręce, brakuje mi szydełkowania ;-)

Koce powyciągane, świece i latarenki ustawione - witaj moja ulubiona poro roku!


















28 lipca 2017

Blaszki w nowym miniaturowym wydaniu

Jeśli odwiedzacie mój instagramowy profil, na pewno już dawno widzieliście miniaturowe blaszki, które pojawiają się na moich fotkach. Tutaj wrzucam je po raz pierwszy i wyjaśniam, o co chodzi.

Jakiś czas temu Sandra poprosiła mnie o zrobienie malutkich blaszek z napisami. Dla mnie było to nowe wyzwanie, więc ochoczo wzięłam się do roboty. Ciekawa byłam, co Sandrze chodzi po głowie. Wiedziałam z całą pewnością, że to będzie coś oryginalnego, jako że dziewczyna ma niesamowite pomysły. Jej kreatywność nie zna granic, a w przemalowywaniu, postarzaniu czy odnawianiu wynalezionych przedmiotów jest mistrzynią i nie ma w tym żadnej przesady. Jak sama mówi: "wszystko co wychodzi z sandrynkowych rąk, jest unikalne, wyjątkowe i z duszą". Wszystko to znajdziecie w jej sklepiku TUTAJ.

Cieszę się, że w tych przedmiotach znalazła się również cząstka mojej pracy i serducha. Sandro, dziękuję za możliwość udostępnienia zdjęć :-)

Sandra potrafi inspirować jak mało kto i przyznam się, że od razu wykorzystałam jej pomysł na ozdobienie mojego zwykłego, brzydkiego notesu filcem i blaszką z napisem ;-) 

















28 lutego 2017

Nieśmiałe odliczanie...

Nie witam wiosny z otwartymi ramionami... cóż poradzić, że uwielbiam zimę! I kiedy podczas spaceru ujrzałam pierwszą paproć przeciskającą się przez śnieg pomyślałam, że mam jakieś omamy wzrokowe. Nie mogłam uwierzyć, że znowu będę musiała czekać cały długi rok na biel sypiącą się z nieba. I tak - nieśmiało i z rezygnacją - zaczęłam chować typowo zimowe dekoracje, a poduszkowy zwierzyniec i gwiazdki powędrowały do szuflady. Zostało jeszcze parę dekoracji, jak na przykład rogacze czy modrzewiowe gałązki, bo trudno mi się z nimi rozstać, ale kiedy przyjdzie pora, ustąpią miejsca króliczkom i baziom.
Nie szaleję z bukietami kwiatów, chyba że pod postacią jabłkowych róż czy kwiatów z faworkowego ciasta. Na serwetce wymalowałam liście monstery. A lniane poduszki (też ręcznie malowane przeze mnie w długie zimowe popołudnia) zdają się razem ze mną odliczać dni pozostałe do wiosny. Udało mi się też uszyć po raz pierwszy lniany wianek zaplatany w warkocz, uwidoczniony na zdjęciach. Zapraszam do oglądania :-)
















20 lutego 2017

Drewniana rustykalna taca DIY

Mam słabość do wszelkiego rodzaju tac, które pełnią u mnie funkcje nie tylko użytkowe, ale i dekoracyjne. Uwielbiam tworzyć wszelkiego rodzaju aranżacje z tacami w roli głównej. Do szczęścia brakowało mi jeszcze takiej rustykalnej, nieco podniszczonej, koniecznie z metalowym akcentem.

Mam takie dziwne skrzywienie, że od razu chciałabym zrealizować kilka projektów za jednym zamachem i trudno mi się zdecydować na ten jeden. Choć widziałam wiele tac, które mogłabym tak po prostu skopiować, bowiem szalenie mi się podobają, jednak ostatecznie i tak stworzyłam rzecz od początku do końca moją, nie kopiowaną, wykorzystując wszystko to, co akurat miałam pod ręką. I coś mi się zdaje, że nie jest to pierwsza taca, która wyszła spod moich rąk ;-)

Do wykonania tacy potrzebujemy:
  • listewek o szerokości 4cm - 10 sztuk o długości 32cm i 2 sztuki o długości 34cm
  • wodnej bejcy do drewna - nie rozcieńczałam bejcy dokładnie według instrukcji podanej na opakowaniu, do około 0,5 l wody dodałam proszku "na oko", ponieważ wyszłam z założenia, że lepiej jest pomalować deski kilkakrotnie i poprzestać na zabarwieniu, które mi odpowiada, niż od razu zabarwić je na bardzo ciemny kolor
  • cieniutkich gwoździ bez główki, które ładnie nam się schowają w drewnie - ja akurat miałam dość długie, więc trzeba je było ściąć do połowy cążkami
  • szczotki drucianej i papieru ściernego
  • lakieru bezbarwnego
  • opcjonalnie szablonu wyciętego z kartonu, czarnej farby, pędzelka gąbkowego
  • opcjonalnie ozdobnych narożników

Przycięte deski pomalowałam jeden raz bejcą, po przeschnięciu potraktowałam szczotką drucianą i przetarłam papierem ściernym. Następnie wybrałam kilka deseczek, które ponownie zabejcowałam, żeby miały ciemniejszy odcień, niż pozostałe - i znowu szczotka i papier ścierny. Na zdjęciu widoczna jest różnica w zabarwieniu deseczek tuż po bejcowaniu i obok - po potraktowaniu drucianą szczotką. Już w tym momencie efekt był zadowalający, więc pomalowałam całość lakierem bezbarwnym (uwaga! lakier przyciemnia kolor). Kolejny etap to żmudne przybijanie gwoździków (na całej długości bocznych ścianek, żeby konstrukcja była stabilna) i przybicie narożników. Dodatkowo zamarzyła mi się gwiazdka, więc na szybko wycięłam szablon i naniosłam farbę pędzelkiem gąbkowym.

Taca by nie powstała, gdyby nie zainspirowała mnie Dorota z bloga Baba Ma Dom, mistrzyni w kwestii postarzania drewna, której własnoręcznie zrobioną tacę, do której wzdychałam, można sobie obejrzeć TUTAJ.
A przepis na ślimaczki cynamonowe, które na stałe weszły do naszego menu znalazłam TUTAJ.
















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...