Ta jesień nie nastraja mnie optymistycznie, pomimo że uwielbiam tę porę roku. Świeczka, koc, ciepła herbata i ciasto ze śliwkami, a do tego ulubiony film to zestaw obowiązkowy na poprawę nastroju na koniec dnia. Wczoraj na przykład nawinął się film z Meryl Streep "To skomplikowane" - który to już raz oglądany... Ale uwielbiam :-) A w dzień staram się zająć myśli i ręce czymkolwiek. Na przykład proporczyki zmalowałam. Tak często przewijały się w moich albumach z inspiracjami, że musiałam się za nie zabrać. Jak Wam się podobają?
Dużo słońca dla wszystkich!

















