Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komoda biblioteczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komoda biblioteczna. Pokaż wszystkie posty

9 lipca 2016

Blaszki, blaszki i... blaszki

Lubię swoje blaszki, wiecie? Lubię je ustawiać w każdym kącie. Lubię zamieniać w typografie ulubione cytaty. Lubię te klimaty vintage i black&white. Dzisiaj przybywam z nową porcją blaszek, takich jak lubię - czarno-białych.









Przy okazji zajrzyjcie przez dziurkę od klucza do kilku domów, w których zamieszkały moje blaszki. Cudowne aranżacje, cudowne fotki, które pozwoliły mi wrzucić na bloga ich właścicielki. Dziękuję dziewczyny!




zdjęcia 2,4,5,7,10,12,13,15 - Nitka Design
zdjęcia 3,8,9,14 - Baba ma Dom
zdjęcia 1,6 - lucyinthesky_75
zdjęcia 11,16 - lidia_4_pory_roku





31 lipca 2015

Girlanda lniana

Pierwszą girlandę, uszytą na próbę, pokazywałam już w poprzednim poście. Kolejna miała trafić do kącika komputerowego. I tak mierzyłam sobie "na oko", że wyszła mi za duża i musiałam brać się za drugą. Ale nie ma tego złego - ta większa trafi na mój "bazarek". Tym razem wykorzystałam resztki lnu i namalowałam sobie napis "OFFICE" - stojących na straży zasobów polszczyzny od razu uprzedzę, że czuję się się usprawiedliwiona, bo nie skupiam się wyłącznie na tekstach angielskich w swoich pracach, wręcz preferuję te w języku polskim, ale cóż na to poradzę, że w niektórych sytuacjach lepiej wypada napis po angielsku, lepiej trafia w sedno, a przetłumaczony wypada blado. Mogłam sobie wymalować "bureau", "ufficio" albo swojskie "biuro", ale to nie to samo... ;-)

Większa girlanda, szukająca nowego właściciela, ma długość 95cm plus troczki po 25cm, a każdy trójkącik ma wymiary 13x17cm.

Przy okazji widać, że szufladki w komódce zostały już podpisane - nie jest to etykietka z drukarki dymo, tylko wydrukowany na kartce napis z podobną czcionką (Impact label).

Muszę się jeszcze pochwalić wygraną u Kasi z bloga Rustykalny dom - ten piękny bieżnik pochodzi ze sklepu lenoui.com. Ta wygrana to był strzał w dziesiątkę, wszak kocham styl vintage :-) Dziękuję Kasiu jeszcze raz :-*















8 marca 2015

Oswoić kącik do pracy

Zamiast kwiatków na Dzień Kobiet mam dla was trochę zdjęć, mam nadzieję inspirujących ;-) Dla mnie, mimo choróbska, ten dzień okazał się wyjątkowy, bo wygrałam swoje pierwsze candy, ale o tym jeszcze napiszę...

Dziś pokazuję mój kącik do pracy - i do relaksu jak by nie było ;-) Miejsce do pracy wykroiłam z kawałka sypialni i po przebudzeniu widzę właśnie ten kącik, więc tym bardziej miał wywoływać pozytywne odczucia i cieszyć oko ;-) Nie będę się wypowiadać na temat osób, które rozplanowały podział mieszkania, od razu widać, jak trudno coś sensownego wymyślić w miejscu za drzwiami (po przeciwnej stronie znajduje się zabudowana szafa). Ikeowski regał  i stolik idealnie wpasowały się wymiarami w to miejsce, choć trafiły tutaj zupełnie przypadkowo i tymczasowo. Marzył mi się sekretarzyk, ale stwierdziłam, że w moim przypadku sprawdzą się jedynie meble przystosowane do charakteru mojej pracy, a ja nie pracuję niestety na malutkim zgrabnym laptopie, który na sekretarzyku mógłby wyglądać nawet uroczo ;-) Tak więc w planach pozostaje wymiana stolika, a póki co mam namiastkę sekretarzyka, czyli mebel pełen szufladek, które teraz już czekają na zapełnienie i podpisanie :-)



Dawno marzyła mi się komoda biblioteczna - kto też o tym myślał wie, jak trudno zdobyć takie cudo w sensownej cenie. A ja nie byłabym sobą, gdybym nie włożyła w to trochę pracy ;-) Z malowania krzesła (które było na pierwszym miejscu jeśli chodzi o metamorfozę kącika do pracy) zostało mi trochę farb kredowych, które po prostu uwielbiam i za każdym razem zachwycam się nimi na nowo. Na pomalowanie regału wystarczyło mi po 100 ml farby jasnoszarej i grafitowej, a więc są niezwykle wydajne! Problemem było znalezienie odpowiednich uchwytów, z którymi dzielnie walczył mój M. Tabliczka z napisem w końcu trafiła na swoje miejsce (wcześniej zdobiła przedpokój). Nie wiem czy bluszczowi spasuje to miejsce, ale taki świeży akcent był mi tutaj potrzebny - tutaj w osłonce zrobionej dawno temu przeze mnie z papierowych rurek i zabejcowanej na kolor orzecha. Na zdjęciu również szydełkowa poszewka wykonana z babcinych kwadratów - moje pierwsze dzieło wykonane na szydełku zeszłego lata!

Wszystkiego najlepszego w Dniu Kobiet! :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...