Pokazywanie postów oznaczonych etykietą typografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą typografia. Pokaż wszystkie posty

16 października 2017

Nowości w jadalni i grafiki do pobrania

Uwielbiam zmiany, żonglowanie dekoracjami, układanie aranżacji. Cieszą mnie choćby takie drobiazgi, jak nowe ramki (a w nich nowe grafiki) albo sznur lampek, który podświetli galerię zdjęć. Dzięki nim robi się klimatycznie w te coraz krótsze dni, w dodatku przeważnie pochmurne. Kontynuuję wprowadzanie leśnych klimatów, które zaczęły się od leśnej półeczki. Grafiki zrobiłam sama, jeśli macie ochotę, są niżej do pobrania :-)

Z nowości pojawił się u mnie wózek pomocniczy, o którym już rok myślałam. Z tym, że chciałam kupić turkusowy i cały czas miałam nadzieję, że gdzieś taki w końcu upoluję. Ostatecznie wzięłam czarny i nie żałuję. Odciążył trochę kuchenne szafki pękające w szwach i dzięki niemu wszystko, czego najczęściej potrzebuję, mam pod ręką. Co nie zmienia faktu, że nadal marzę o kredensie, który wszystkie moje kuchenne skarby wyeksponuje :-)












Grafiki do pobrania tutaj:





15 września 2017

Shelfie w leśnej aranżacji i wieczny kalendarz

Kolejna blaszka, która powstała na specjalne życzenie i zamieszkała również u mnie na stałe. To wieczny kalendarz, który Lidia gdzieś wypatrzyła i napisała do mnie z zapytaniem, czy byłabym w stanie coś takiego zrobić. Nie mogłam się oprzeć, bowiem i ja zapałałam nagłym uczuciem posiadania takiego cuda ;-) Kalendarz znalazł swoje miejsce obok kuchennej półeczki, którą pokazuję przy okazji w aktualnej aranżacji, nazwanej roboczo "leśną". Kojarzy mi się z wakacyjnymi wędrówkami i w pewnym sensie jest pożegnaniem lata i ciepłych letnich dni. Miejmy nadzieję, że jesień przywita nas jeszcze piękną słoneczną pogodą, bo tęsknię już za górami okropnie :-)

Inne odsłony kuchennej półki znajdziecie TUTAJ i TUTAJ.














18 grudnia 2016

Półka kuchenna w świątecznej odsłonie

Uwielbiam okres przedświąteczny i Święta, uwielbiam dekorować dom gałązkami jodły i modrzewia, szyszkami i... blaszkami (jakże by inaczej?). I kiedy dom pachnie piernikami, jak wczoraj - piekłam kolejną porcję pierniczków, ponieważ pierwszą dekorowały dzieciaki, a drugą dekoruję ja - upajam się tym zapachem, mogłabym piec je cały rok! Stąd właśnie wzięła się moja słabość do wszelakich kosmetyków o zapachu czekolady, piernika, pomarańczy i cynamonu.

W tym roku zamarzyła mi się biało - szaro - srebrna choinka i pod tym kątem udekorowałam też kuchenną półeczkę. Uwielbiam oglądać aranżacje świąteczne z czerwienią w roli głównej, ale uznałam, że to jednak nie moja bajka. Nie mówię nie, wszak gusty się zmieniają, może kiedyś i mnie się odmieni - na razie jednak obstaję przy stonowanych i naturalnych dekoracjach.

W tym roku w końcu udało mi się stworzyć wstążkowe bombki - którymi będę Was jeszcze męczyć w kolejnych postach. Są śliczne, przyjemnie się je tworzy i jest to ciekawa alternatywa dla tych wszystkich bombek "made in China", które zalewają rynek. Długo szukałam ciekawych bombek, żeby uzupełnić swoją kolekcję i nie znalazłam nic godnego uwagi - może źle szukam, ale naprawdę nic nie skradło mi serca. Nie ma to jak stary, dobry "handmade" ;-)












9 listopada 2016

Blaszki świąteczne

Uwielbiam Święta, uwielbiam przedświąteczną gonitwę i przygotowania, wybieranie prezentów dla bliskich, kompletowanie ozdób, pieczenie ciast i ciasteczek... Nie zawsze tak było! Na widok dekoracji świątecznych w sklepowych witrynach tuż po 1 listopada miałam ochotę warczeć i gryźć. Może to przez dzieci mi przeszło? A dokładniej przez nieokiełznaną potrzebę zaczarowania dla nich tego okresu. Na pewno z dzieciakami przeżywa się święta inaczej, moim zdaniem pełniej, bo dzieciaki wnoszą tyle radości - wszak o to właśnie w tym chodzi, żeby się radować!

Uwielbiam też dekorować dom odświętnie. Chyba nikogo nie dziwi, że wykorzystuję do tego moje blaszki ;-) Dziś wrzucam trochę nowości i - dla przypomnienia - parę zeszłorocznych blaszek. 

Bardzo jestem ciekawa, czy przypadną Wam do gustu - dajcie znać w komentarzach!










A tutaj kilka zeszłorocznych blaszek...








28 października 2016

Deski kuchenne

Czasem tak mnie nachodzi, że sięgam po blok i rysuję.. o ile gryzmolenie długopisem można tak nazwać. Nabrałam wprawy w tej dziedzinie przez cztery lata liceum podczas wielu nudnych lekcji. Dla mnie to idealny przyrząd do rysowania, być może zostało mi tak z przyzwyczajenia? Choć przydałoby się korzystać z bardziej nowoczesnych metod, nie mogę się przyzwyczaić do tableta graficznego, taka tradycjonalistka ze mnie.

Tym razem wymyśliłam sobie deseczkę z ziołami. Mam słabość do deseczek, lubię je robić i zmieniać w zależności od mojego widzimisię. Są ważnym elementem dekoracyjnym w mojej kuchni, obok pięknie wysłużonych, porysowanych, naturalnych desek do krojenia używanych na co dzień. Z czarno-białych deseczek pojawiły się już wcześniej: przelicznik kulinarny oraz przepis na cały rok. Mam kilka pomysłów na kolejne, ze stałą częstotliwością pojawiają się te pomysły w mojej głowie i domagają się, żeby ujrzeć światło dzienne. Ale czasem tak trudno się do tego zabrać, kiedy ręce są pełne roboty i nie ma kiedy...















13 października 2016

Półka kuchenna, czyli Shelfie No.2

Pamiętacie, jak mówiłam, że brakuje mi półeczki w kuchni? Na kubeczki, na sezonowe dekoracje, na przydasie, na ozdobę...? Uśmiechnęło się do mnie szczęście w konkursie u Ady, akurat przy okazji remontu kuchni. Przyjechało to małe cudo, o wiele piękniejsze niż na zdjęciach i od razu poczułam przyjemne świerzbienie na myśl o tym, w jaki sposób ją udekoruję. Trochę się przy tym nagłowiłam, bo co tu zrobić, żeby nie korzystać z przedmiotów, które znalazły swoje miejsce w innych częściach mieszkania, dobrze się tam czują i komponują, i ani myślą o przeprowadzce. I w ostatnią sobotę, w przerwie meczu Polska - Dania, tuż po tym, jak wypiłam ostatnią kropelkę żurawinowego Redd'sa, znienacka mnie natchnęło. Aranżacja powstała w kilka minut, mojego zadowolenia nie popsuł nawet późniejszy samobój Glika ;-) Jak Wam się podoba?

Ada, dziękuję Ci bardzo, uśmiecham się dzięki Tobie ilekroć na nią patrzę.
Buziaki wielkie!















9 października 2016

Zakładki do książki

Oj, zaniedbałam bloga, nie da się ukryć. Nie ma sensu się tłumaczyć, przecież każdemu czasem się zdarza utknąć w niedoczasie... U mnie nałożyły się na siebie: początek roku szkolnego, zajęcia dodatkowe dzieciaków, codzienne obowiązki i remont kuchni i przedpokoju. Poza tym często działam spontanicznie, więc potrafię znienacka zmienić plany. Na przykład odłożyć sprzątanie i korzystając z pogody wskoczyć na rolki. Zaległości mam spore, ale postaram się jakoś to nadrobić. Zagląda tu ktoś jeszcze? ;-)

Blaszkowe zakładki powstały spontanicznie i na szybko, jako że brakowało mi fajnej zakładki. I pewnie nowe wzory też powstaną, jak tylko trochę się odgruzuję i odhaczę parę pozycji na liście zadań do zrobienia. Zawsze byłam molem książkowym i powróciłam do książek po dłuższej przerwie, tzn. po odchowaniu młodych ;-) Uwielbiam polować na książki w bibliotece (a to niełatwe zadanie biorąc pod uwagę, że na niektórych autorów panuje nieustający popyt). Czasem wykorzystuję fajne promocje w księgarniach internetowych, a potem.. szukam fajnej wymówki na pytanie: "Znowu kupiłaś książki?" Po czym znowu mam szlaban, dopóki znacząco nie zmniejszy się stosik przy mojej połowie łóżka. Jeśli ktoś z Was ma fajną wymówkę, chętnie skorzystam z podpowiedzi ;-)

Jeśli jesteście ciekawi, jakie książki wybieram, zerknijcie na górę do zakładki "Książki".

Ściskam!














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...