Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

8 lutego 2016

Korona i różdżka DIY

Lubię dawać dzieciakom coś od siebie, ręcznie zrobione i uszyte maskotki, dekoracje, poduszki. Przy okazji zbliżających się urodzin córki natchnęło mnie, by uszyć jej koronę oraz różdżkę - do tej pory w użyciu była korona z kartonu, różdżki w ogóle nie miała, więc stwierdziłam, że zrobię jej niespodziankę. A przy okazji DIY ;-) Jeśli chodzi o tkaniny, na początku zakładałam, że wezmę coś różowego, najchętniej pastelowego, a wybór miałam ogromny, czułam się jak dziecko w sklepie z cukierkami! Ostatecznie wybrałam zestaw tkanin, który najbardziej mnie urzekł, myślę że z takiej korony ucieszyłaby się i dziewczynka, i chłopiec.






Do wykonania korony i różdżki potrzebujemy:
  • dwa wzory tkanin
  • arkusz białego filcu
  • kawałek flizeliny
  • lamówkę, tasiemki
  • patyczek - ja wzięłam patyczek po wacie cukrowej, z mojego chomikowania nieraz jest pożytek ;-), można też kupić w kwiaciarni patyczek do podtrzymywania storczyków
  • trochę wypełnienia do gwiazdki, na przykład kawałki watoliny


I oczywiście potrzebny jest szablon, który dla Was przygotowałam - możecie go pobrać TUTAJ.





Na początek należy odrysować wzór korony - z filcu wycinamy wzór wzdłuż linii, natomiast na tkaninie dokładamy około 1 cm zapasu na zaszycie (patrz zdj. nr 4). Przykładamy tkaniny prawą stroną do siebie, przeszywamy na maszynie (zostawiając dół nie zaszyty), a następnie docinamy drugą tkaninę (zdj. nr 8). W podobny sposób zrobiłam gwiazdkę, zostawiając otwór na wypełnienie i umocowanie patyczka. Jeśli chodzi o filc, miałam akurat arkusz 20 x 30 cm, więc nie mogłam wyciąć korony w całości, toteż "skleiłam" dwa kawałki filcu za pomocą flizeliny i żelazka z obu stron (zdj. nr 6). Wszystkie rogi zewnętrzne należy ściąć, uważając, żeby nie przeciąć szwów, a rogi wewnętrzne nacinamy (zdj. nr 9). Następnie przewijamy koronę na prawą stronę, rozprasowujemy i umieszczamy w środku filc - jeśli nie chce się zmieścić, ścinamy jeszcze troszeczkę brzegi (zdj. nr 10). Przeszywamy brzegi korony. Ostatni etap to przyszycie lamówki - tutaj lekko nie ma, trzeba złapać obie warstwy materiału i jeszcze pilnować, żeby przeszycie na lamówce wyszło w miarę równo (zdj. nr 11). Na troczki zostawiłam po 25 cm lamówki z każdej strony. Szyjąc gwiazdkę pamiętajmy, żeby również pościnać i ponacinać rogi. Patyczek można obszyć paskiem tkaniny (ja zrobiłam to ręcznie) lub owinąć tasiemką.

Post jak uszyć kostium Raibow Dash cieszy się dużą popularnością, więc mam nadzieję, że ten kursik również przypadnie Wam do gustu :-) A jeśli ktoś nie lubi szyć, jeszcze jedna wiadomość - tkaniny starczyło mi na dwa takie zestawy, drugi można kupić TUTAJ.

Ściskam Was cieplutko!





23 października 2015

Serwetka (jak) malowana DIY

Wymyśliłam sobie serwetkę lnianą w gwiazdki. Oczywiście jedyna opcja, jaką wzięłam pod uwagę to zrobić ją sobie samodzielnie. I tak zrodził się pomysł małego DIY z zakresu malowania na tkaninie - jeśli szukacie najtańszego sposobu zdobienia tkaniny, a dodatkowo momentami przeginacie z perfekcjonizmem to ten post jest właśnie dla Was ;-)

Oczywiście metod przenoszenia grafiki czy liter na tkaninę domowymi sposobami jest sporo, jak komu wygodnie - można wykonać szablon, bawić się w stemple z ziemniaka lub odrysować wzór pod światło. Jednak dla mnie najdokładniejszą metodą jest odbicie wzoru z użyciem nitro i pokrycie go farbką do tkanin. Szybko, łatwo i przyjemnie :-) Wersja dla leniwych perfekcjonistów :-D

A ten cudowny kawałek pieńka przyjechał do mnie od Edyty - jeszcze raz dziękuję Kochana! :-)

Słonecznego weekendu Wam życzę!


U mnie będzie pracowicie, bo czeka kilka niedokończonych spraw, ale to lubię!












30 września 2015

Przytul chmurkę

Wpadam na chwilę pokazać nowe szyjątka. Sądziłam że gwiazdkę i chmurkę adoptuje moja córka, tymczasem syn porwał chmurkę i oznajmił, że jej siostrze nie odda. Podejrzewam, że ma to związek z jego świeżo odkrytą pasją, czyli piłką nożną - chmurka ma nogi, może kopać, no wiecie... ;-) A tak w ogóle to zdałam sobie sprawę, że za późno zaczęłam zabawę z szyciem maskotek i poduszek. Sęk w tym, że wcześniej nie bardzo miałam na to czas, a poza tym nie lubiłam się z maszyną do szycia i spotkania z nią były sporadyczne. Marzy mi się zasypać się tkaninami i spróbować uszyć tildowego króliczka albo ślimaka. Zanim moje dzieciaki wyrosną z przytulanek ;-)












31 lipca 2015

Girlanda lniana

Pierwszą girlandę, uszytą na próbę, pokazywałam już w poprzednim poście. Kolejna miała trafić do kącika komputerowego. I tak mierzyłam sobie "na oko", że wyszła mi za duża i musiałam brać się za drugą. Ale nie ma tego złego - ta większa trafi na mój "bazarek". Tym razem wykorzystałam resztki lnu i namalowałam sobie napis "OFFICE" - stojących na straży zasobów polszczyzny od razu uprzedzę, że czuję się się usprawiedliwiona, bo nie skupiam się wyłącznie na tekstach angielskich w swoich pracach, wręcz preferuję te w języku polskim, ale cóż na to poradzę, że w niektórych sytuacjach lepiej wypada napis po angielsku, lepiej trafia w sedno, a przetłumaczony wypada blado. Mogłam sobie wymalować "bureau", "ufficio" albo swojskie "biuro", ale to nie to samo... ;-)

Większa girlanda, szukająca nowego właściciela, ma długość 95cm plus troczki po 25cm, a każdy trójkącik ma wymiary 13x17cm.

Przy okazji widać, że szufladki w komódce zostały już podpisane - nie jest to etykietka z drukarki dymo, tylko wydrukowany na kartce napis z podobną czcionką (Impact label).

Muszę się jeszcze pochwalić wygraną u Kasi z bloga Rustykalny dom - ten piękny bieżnik pochodzi ze sklepu lenoui.com. Ta wygrana to był strzał w dziesiątkę, wszak kocham styl vintage :-) Dziękuję Kasiu jeszcze raz :-*















27 lipca 2015

Moja pierwsza girlanda

Chęć uszycia po raz pierwszy girlandy chodziła za mną od dawna. Miałam sporo resztek z szycia poduszek, a poza tym w kąciku komputerowym pod komódką z szufladkami było trochę pusto, chciałam to miejsce trochę zagospodarować. Wiedziałam, że trochę roboty będzie z tymi trójkącikami, ale już w zeszłym roku uszyłam ich dość sporo do baldachimu na łóżko piętrowe dla dzieciaków (na wzór IKEOWSKIEGO) i całkiem przyjemnie mi się szyło. Jako pierwsza, na próbę,  powstała girlanda black&white&grey i cóż mogę więcej powiedzieć oprócz tego, że... jestem nią zachwycona! Nie dziwię się, że często pojawia się w dziecięcych pokoikach, prezentuje się cudownie! Ależ jestem skromna co? ;-)

Girlanda ma długość 142cm plus dwa troczki po 25cm, a jeden trójkącik ma wymiary 10x13 cm.

Do kącika komputerowego powstaje girlanda z lnu, o tym w następnym poście. Zapraszam!










25 lipca 2015

Zieleń z pazurem, czyli znowu szyłam poduszki ;-)

Znowu odezwała się we mnie poduchomania. Zaczynam myśleć już o tym w kategoriach choroby, bo możliwość wizyty w hurtowni z tkaninami przyprawia mnie o szybsze bicie serca i drżenie rąk ;-) Odkąd prowadzę bloga uszyłam już wiele różnych poduch i zauważyłam, że powoli zmienia się moje podejście do szycia. Być może ma to związek z nabywaniem wprawy, być może mam więcej cierpliwości, a myśl o efekcie końcowym dodaje mi skrzydeł. Zaczynam lubić szycie! Polubiłam też malowanie na tkaninie i choć trochę czasu to zajmuje, uważam że warto - wychodzi to o wiele taniej niż zamówienie nadruku w technice sublimacji (ale to niestety tylko na sztucznej tkaninie) lub druku cyfrowego (to już na bawełnie). I pomyśleć, że mały niepozorny słoiczek z farbką do tkanin może sprawić tyle radości...! Wzory z dzisiejszych poduszek pewnie już znacie, motyw z "Earl grey" wypatrzyłam na stronie hm.com. Marzyły mi się poduchy z napisami, ale tworzące komplet, a nie każda z innej parafii, stąd pomysł, że zrobię je sama. Tak powstała seria "spożywcza" ;-) Kolejny powód, żeby odmienić sobie duży pokój :-)

Z ciekawości założyłam sobie konto na Instagramie (pasek boczny) - jeśli ktoś z Was lubi, zapraszam do podglądania. Na razie zupełnie raczkuję w tym temacie ;-)


















3 czerwca 2015

St. Peter's Cathedral, piórka i storczyk :-)

Maj był dla mnie zdecydowanie miesiącem haftowania - skończyłam Św. JPII, motyw komunijny i kolejny obrazek z serii International Johna Claytona - St. Peter's Cathedral in Vatican. Uwielbiam haftować te miasta, z każdym związane są pewne skojarzenia, całą serię haftuję już od 8 lat, więc wspomnień uzbierało się sporo. A zaczęło się od Tuscany, za który się zabrałam po przeprowadzce do własnego M. Zresztą na ścianie wiszą w kolejności haftowania ;-)

Do poduszek z ptaszkami dorobiłam poduchę z piórkami, która od dawna chodziła mi po głowie - motyw odbiłam nitro, ale był dla mnie za blady, więc poprawiłam farbą do tkanin. Przy okazji zobaczcie, jakie storczykowe maleństwo przywlokłam ostatnio do domu. Stare storczyki też już się wzięły za siebie po zimie i wszystkie wypuszczają pędy.




















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...