Oswajanie kącika do pracy nadal trwa. Jakiś czas temu w Pepco dorwałam listownik - spodobał mi się jego kształt, ale już w momencie zakupu wiedziałam, że go przemaluję, bo jak dla mnie wyglądał zbyt grzecznie. Dla mnie musiał być bardziej sponiewierany ;-) Do malowania znowu użyłam farb kredowych - skoro jeszcze zostało, to trzeba je jakoś spożytkować, nie? Marzy mi się cały zestaw kolorystyczny, to dopiero bym zaszalała, ech!
Dzisiejsze światło zachęciło mnie do pstrykania fotek i wyszło ich całkiem sporo, zresztą sam obiekt był ciekawy do fotografowania. Nie ma jeszcze u mnie zbyt wielu akcentów wiosennych, zamiast króliczków nadal króluje Ruda pilnująca orzeszków. Ale jak by nie było - sam kolor kuchni wnosi u mnie sporo wiosennej energii, i to przez cały rok :-)
Kolejne posty na pewno już będą w klimatach wiosennych i wielkanocnych - zapraszam!












