Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby do tkanin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby do tkanin. Pokaż wszystkie posty

23 października 2015

Serwetka (jak) malowana DIY

Wymyśliłam sobie serwetkę lnianą w gwiazdki. Oczywiście jedyna opcja, jaką wzięłam pod uwagę to zrobić ją sobie samodzielnie. I tak zrodził się pomysł małego DIY z zakresu malowania na tkaninie - jeśli szukacie najtańszego sposobu zdobienia tkaniny, a dodatkowo momentami przeginacie z perfekcjonizmem to ten post jest właśnie dla Was ;-)

Oczywiście metod przenoszenia grafiki czy liter na tkaninę domowymi sposobami jest sporo, jak komu wygodnie - można wykonać szablon, bawić się w stemple z ziemniaka lub odrysować wzór pod światło. Jednak dla mnie najdokładniejszą metodą jest odbicie wzoru z użyciem nitro i pokrycie go farbką do tkanin. Szybko, łatwo i przyjemnie :-) Wersja dla leniwych perfekcjonistów :-D

A ten cudowny kawałek pieńka przyjechał do mnie od Edyty - jeszcze raz dziękuję Kochana! :-)

Słonecznego weekendu Wam życzę!


U mnie będzie pracowicie, bo czeka kilka niedokończonych spraw, ale to lubię!












25 lipca 2015

Zieleń z pazurem, czyli znowu szyłam poduszki ;-)

Znowu odezwała się we mnie poduchomania. Zaczynam myśleć już o tym w kategoriach choroby, bo możliwość wizyty w hurtowni z tkaninami przyprawia mnie o szybsze bicie serca i drżenie rąk ;-) Odkąd prowadzę bloga uszyłam już wiele różnych poduch i zauważyłam, że powoli zmienia się moje podejście do szycia. Być może ma to związek z nabywaniem wprawy, być może mam więcej cierpliwości, a myśl o efekcie końcowym dodaje mi skrzydeł. Zaczynam lubić szycie! Polubiłam też malowanie na tkaninie i choć trochę czasu to zajmuje, uważam że warto - wychodzi to o wiele taniej niż zamówienie nadruku w technice sublimacji (ale to niestety tylko na sztucznej tkaninie) lub druku cyfrowego (to już na bawełnie). I pomyśleć, że mały niepozorny słoiczek z farbką do tkanin może sprawić tyle radości...! Wzory z dzisiejszych poduszek pewnie już znacie, motyw z "Earl grey" wypatrzyłam na stronie hm.com. Marzyły mi się poduchy z napisami, ale tworzące komplet, a nie każda z innej parafii, stąd pomysł, że zrobię je sama. Tak powstała seria "spożywcza" ;-) Kolejny powód, żeby odmienić sobie duży pokój :-)

Z ciekawości założyłam sobie konto na Instagramie (pasek boczny) - jeśli ktoś z Was lubi, zapraszam do podglądania. Na razie zupełnie raczkuję w tym temacie ;-)


















2 lipca 2015

Poduszki na krzesła w stylu vintage

Pewnie już spotkaliście się z podobnymi poduszkami na krzesło - ma je w swojej ofercie sklep lenoui.com. Ale znacie mnie - po co wydawać kasę, jak coś mogę sobie zrobić sama? Len był pod ręką, farby do tkanin też, maszynę znowu przytargałam od mamy i wzięłam się do roboty. Poduszki miały pasować do zasłonki na pralkę, którą pokazywałam w kuchennym poście. Szczerze mówiąc poduszek na krzesła nigdy dość - przy małych dzieciach zawsze może wyskoczyć jakaś plama ;-) Już po raz trzeci szyję takie poduchy i zaczynam nabierać wprawy :-)













3 czerwca 2015

St. Peter's Cathedral, piórka i storczyk :-)

Maj był dla mnie zdecydowanie miesiącem haftowania - skończyłam Św. JPII, motyw komunijny i kolejny obrazek z serii International Johna Claytona - St. Peter's Cathedral in Vatican. Uwielbiam haftować te miasta, z każdym związane są pewne skojarzenia, całą serię haftuję już od 8 lat, więc wspomnień uzbierało się sporo. A zaczęło się od Tuscany, za który się zabrałam po przeprowadzce do własnego M. Zresztą na ścianie wiszą w kolejności haftowania ;-)

Do poduszek z ptaszkami dorobiłam poduchę z piórkami, która od dawna chodziła mi po głowie - motyw odbiłam nitro, ale był dla mnie za blady, więc poprawiłam farbą do tkanin. Przy okazji zobaczcie, jakie storczykowe maleństwo przywlokłam ostatnio do domu. Stare storczyki też już się wzięły za siebie po zimie i wszystkie wypuszczają pędy.




















15 kwietnia 2015

A gdyby tak je podpisać...?

Znacie to?
- Puść mnie!
- A to niby dlaczego?
- Ja tu zwykle siedzę. To moje miejsce!
- Nie jest podpisane...

Ha! No to trzeba podpisać ;-)

Koniecznie potrzebowałam wymiennych poszewek na siedziska, więc wymyśliłam takie z podpisami. Z pomocą przyszła farba do tkanin, którą zaczęłam testować przy okazji tworzenia zajączka - jest to najtańszy sposób, żeby nanieść prostą grafikę czy napis na tkaninę, bo farby te są bardzo wydajne i wystarczą nam na długo, a mały pojemniczek 50ml to koszt około 5zł. Poduszki miały mieć również i tym razem falbanki, tym razem z lnu, ale nie pasowały, za to pod ręką miałam wypustki i to był strzał w dziesiątkę, pasują idealnie i dodały poduszkom pazura.

I teraz nie ma zmiłuj - od razu wiadomo kto poplamił... ;-)












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...