Dzisiaj na tapecie moja sypialnia :-) I tutaj znowu nie spodziewajcie się szczególnej metamorfozy, chociaż mam parę pomysłów, które nie dają mi spokoju i chętnie zrobiłabym małą rewolucję.
Kiedy zaczyna się sezon na truskawki, przechodzę na dietę truskawkową - czyli pochłaniam takie ilości truskawek, aż nie będę mogła na nie patrzeć aż do następnego sezonu. Kocyk, książka, zdrowa przekąska - to dla mnie zestaw idealny. To właśnie w sypialni spędzam większość czasu, więc staram się dbać o detale, które dodatkowo umilą mi chwile z książką.
Jakiś czas temu uszyłam sobie lniane poszewki z falbanką, a stare szafki nocne w kolorze orzecha częściowo przemalowałam, przetarłam brzegi i ozdobiłam uchwytami. Tutaj również pojawiają się miętowe dodatki - ulubiony durszlak, wielki kosz na koce, czy biedronkowy kubek, który ujął mnie grafiką, kolorem, a najbardziej wielkością (żeby nie odrywać się od lektury duża ilość herbaty jak najbardziej wskazana).
Na moim stoliku nocnym piętrzy się stosik, który jakoś nie chce zmaleć, zwłaszcza po tym, gdy kierowana impulsem odwiedzę bibliotekę miejską. Postanowiłam na razie nie uszczuplać zawartości skarbonki, dopóki mój stosik nie zmaleje, ale zrobiłam wyjątek dla kolejnej części sagi "Kwiat paproci". Dużo humoru ze sporą dawką mitologii słowiańskiej, jak dla mnie nasz rodzimy odpowiednik sagi "Zmierzch". I tak sobie myślę, że gdyby ktoś podjął się sfilmowania serii, a najlepiej nie kto inny jak Tomek Bagiński (patrz: legendy allegro - uwielbiam!) to byłby nasz najlepszy towar eksportowy. Najlepsza obsada, polska muzyka i efekty na miarę najlepszych amerykańskich filmów. Ech, rozmarzyłam się... Co do serii - polecam przeczytać ją w całości. Ja nie mogłam się powstrzymać, więc na wypadek, gdybym co nieco zapomniała, robiłam sobie krótkie streszczenia czekając na następny tom. Po "Żercy" ukaże się kolejny tom "Przesilenie", na który już czekam z niecierpliwością :-)